piątek, 30 stycznia 2015

Rozdział 18

Niku :ahh, ta liczba jest taka wymowna :D 
Youki: Rozdział zobowiązuje *-*
Niku: Nie podniecaj się za bardzo !
Youki: Ale, kiedy ja mam swoje fetysze do spełnienia ! :O
Niku: Podejdź do tego tak jak ja... po prostu wkręcimy w fantasę odrobinę innego gatunku :D
Youki: Odrobinę to mało powiedziane :D *-*
Niku: Eeee... mnie to nie jara :D To tylko będzie napisane :D
Youki: Piszmy już ! 

***Uwaga, rozdział z dodatkiem erotyki czytasz na własną odpowiedzialność ! +18

   Zbliżałam się do niego powoli w oczekiwaniu, że zrobi kolejny krok. Jego dłoń z pewnym wahaniem musnęła mój policzek, który zapewne był już delikatnie czerwony. Popatrzał się na mnie pożądliwym wzrokiem, jakby miał zapytać " Czy jesteś pewna ?". Wymownie rozchyliłam wargi, oczekując na nadejście długo oczekiwanej chwili. Już się nie wahał. Jego usta delikatnie wpiły się w moje, delektowałam się ich słodko - ostrym smakiem. Jego palce delikatnie pieściły mnie po karku odgarniając moje długie włosy, zadrżałam. Nie pozostawałam mu dłużna, oparłam swoje dłonie na jego torsie, które przesuwałam w górę, to znowu w dół. Powoli przebijaliśmy się przez bariery, przetrzymujące nas w ryzach, spokojnych i opanowanych. Nie mogłam uwierzyć, że moje marzenie się spełnia.
   Nasze przyspieszone oddechy łączyły się w coraz intymniejszym pocałunku. Oparłam się o brzeg wanny by być jeszcze bliżej niego, on jakby odczytał moje myśli i pochylił się nade mną. Rozchyliłam bardziej wargi, dając mu tym samym pozwolenie, aby był bardziej odważny w swoich poczynaniach. Oderwałam się od niego, by złapać oddech. 
   Pocałowałam kącik jego ust, wysunęłam lekko język, aby przejechać po nabrzmiałych już ustach. Zamruczał z zadowolenia, ja odpowiedziałam mu cichy jękiem, który doprowadził do tego, iż od razu wszedł do wanny i posadził mnie sobie na kolanach. Dopiero wtedy odezwały się moje obrażenia. Z mojej krtani tym razem wyrwał się okrzyk bólu. Zamarł. Spojrzał na mnie z niepokojem w oczach i powiedział:
- Przepraszam... 
- Nie przepraszaj.Od dawna na to czekałam. Te rany w niczym nam nie przeszkodzą - wyszeptałam mu prosto w usta - Ale, jakbyś mógł, to zróbmy przerwę... muszę się uleczyć.
- Jaa-ak? - posłał mi minę typu " Czy Ty oszalałaś ?"
- Trochę wiary, człowieku. To nie pierwsze rany, których doświadczyłam. Przezorny zawsze ubezpieczony. - zaśmiałam się.
  Wyciągnęłam rękę w bok, by przyzwać komorę wietrzną, skrywającą nie tylko moją włócznie, ale i małą fiolkę, zawierającą lek zmieszany z łzami serafinów. Płyn zamigotał srebrnym blaskiem, skrywał w sobie niezwykłą moc leczenia wszelkich ran. 
   Jerard spojrzał z zainteresowaniem, ale i z po wątpieniem. Pewnie trudno było mu uwierzyć, że kilka mililitrów jakiegoś świecącego płynu może mi pomóc.
- Eeee? 
- Oh, wyjdź na chwilę. Przynieś mi coś do wytarcia na potem. I skołuj jakieś ubrania!
   Z ociąganiem wyszedł z wanny i poczłap-ując z opuszczoną głową, opuścił łazienkę. Ja w tym czasie zdjęłam to, co kiedyś było pięknym strojem. Rzuciłam na podłogę podartą koszulkę i ubrudzoną krwią i ziemią, haleczkę. Sięgnęłam po korek do wanny i odkręciłam letnią wodę, aby nie podrażnić skóry. Wylałam zawartość fiolki do wody, która jak na razie zakrywała jedynie moje pośladki.
   Od razu poczułam działanie leku, niesamowicie szybko dostał się do mojej największej rany na udzie, całkowicie ją oczyścił i uzdrowił, nie zostawiając nawet śladu. Ból opuszczał mnie, jak dotąd zesztywniałe ciało, rozluźniło się. 
   Za drzwi łazienki wychylił się Jerard, trzymał w dłoniach sporą kupkę ciuchów. Jego wzrok szybko zawędrował na moje całkowicie nagie piersi. Sam jego wzrok rozpalał we mnie wewnętrzny ogień. Rzucił przyniesione rzeczy na podłogę i błyskawicznie podbiegł do wanny. Zanurzył najpierw lewą rękę w wodzie, ale z sykiem bólu odskoczył krok do tyłu.
- Co to ?! - wykrzyknął - Czy tobie to nie sprawia bólu? Co tam dodałaś? 
   Przycisnęłam klatkę piersiową do ściany wanny.
- To są łzy serafinów, nie dziwota, że cię zabolało. Jesteś przecież w połowie demonem. Gdybyś był stuprocentowym, już byś nie żył ! 
- Mogłaś uprzedzić! 
- Nie zdążyłam, bo rzuciłeś się jak jakiś napaleniec. - prychnęłam.
- Ja? Napaleniec? - w jego oczach zabłysły ogniki rozbawienia. - A kto powiedział, że żadne rany nam nie przeszkodzą ?
- Aa... 
   Podszedł do wanny i kucnął jak wcześniej, powoli wyciągnął dłoń, którą od razu zatrzymałam swoją.
- Poczekaj jeszcze chwilkę. Nie chcę żeby ci się coś stało. Już czuje się o niebo lepiej. - uśmiechnęłam się dla podkreślenia swoich słów.
- Kiedy ja nie mogę... - wymruczał
- Ja pierdzielę. Jak ja mam z Tobą wytrzymać? - zaśmiałam się - Trafił mi się seksoholik !
- Tylko w twoim przypadku nim się staje - nachylił się w moją stronę, by wyszeptać mi te słowa prosto do ucha.
  Moje ciało ogarnęły przyjemne dreszcze. Nim zauważyłam, Jerard był już w wannie i nachylał się nad moim ciałem.
- Zgłupiałeś?! Możesz umrzeć! Alboo... - nie dał mi do kończyć, wpił się w moje usta odbierając mi oddech.
  Oderwał się i zdjął rękawiczkę z lewej ręki, aby pokazać mi wytatuowane runy. Patrzałam zafascynowana na skomplikowany wzór o czarno - czerwonym kolorze.Wyglądało to zjawiskowo, czarne linie łączyły się z czerwonymi tworząc okręgi, w środku których widniały pentagramy i inne zakazane znaki.
- Widzisz, sekret tkwi w tym, że w tej jednej dłoni zawarta jest cała moja moc, reszta jest pokryta absolutnie ludzką skórą.
- Wow. Nieźle...Ja jestem wszędzie aniołem...
- Hmm... Myślę, że za chwilę pozbawimy cię jednej z anielskich cech - posłał w moją stronę uwodzicielski uśmiech.
- Ta-ak ?
- Nie udawaj takiej niewinnej. Wiesz o co cho... - nie dokończył, nie pozwoliłam mu.
  Zagarnęłam z wielką zaciekłością jego usta, rozchyliłam swoje. Nasze języki się połączyły w intymnym wirze namiętnego tańca. Przycisnęłam go do drugiego końca wanny, jego lewa dłoń zawisła na jej krawędzi. Ocierałam swoje piersi o jego tors. Głupek był w ubraniu.
- Rozbierz się - wychrypiałam.
  Odsunęłam się na chwilę, aby dać mu trochę przestrzeni. Sięgnął brzeg koszulki i powoli zaczął ją zdejmować, przy tym ciągle patrzył mi prosto w oczy.  Rzucił z cichym plaskiem mokrą koszulkę na podłogę. Stanął w wannie, sięgnął do paska ciemnych dżinsów, szybko odciągnęłam jego ręce, aby zastąpić je swoimi. Spojrzał na mnie zdziwiony, ja za to uśmiechnęłam się lubieżnie. Sprawnie rozprawiłam się z paskiem i dwoma guzikami, rozpięłam rozporek. Chwyciłam za szlufki, zerknęłam na jego twarz, miał rozchylone usta i zamglony wzrok.
  Pociągnęłam spodnie z rozmachem w dół, po sekundzie kolejna część garderoby była na podłodze. Jego męskość już ledwo mieściła się w ciasnych bokserkach, delikatnie przejechałam po naciągniętym materiale.
- Kobieto, co ty ze mną robisz ? - rzucił się na mnie, mimowolnie położyłam się w wannie pod naporem jego masywnego ciała.
  Rozchylił moje nogi kolanem, które przycisnął do intymnego miejsca. Ciepłym językiem zakreślił ścieżkę na mojej szyi, powoli sunął na dół do piersi. Powoli całował nabrzmiałe i zaczerwienione do bólu sutki, wygięłam się w łuk. Czuł, jak reaguje na jego dotyk, więc przestał całkowicie się hamować. Złapał w zęby jeden ze sutków i lekko pociągnął, w tym czasie jego prawa dłoń zakreślała kółka na moim płaskim brzuchu. Nie mogłam powstrzymać jęku.
- Podoba ci się, moja grzeszna anielico ?
- Przestań już - wydyszałam.
   Spojrzał na mnie z rozbawieniem.
- Nie chcesz TEGO ? - powiedział, gdy jego dłoń zsunęła się niebezpiecznie blisko w dół mojego brzucha.
  Zachłysnęłam się powietrzem, pierwszy raz czułam tak wielką przyjemność. Widząc, że nie protestuję sięgnął ku najwrażliwszemu miejscu. Jego palce z początku delikatnie mnie pieściły, czułam narastającą przyjemność, lekko zacisnęłam uda.
- O nie, kochanie... tak nie robimy - rozsunął szerzej moje nogi, na tyle, na ile pozwalała szerokość wanny. - Hmm... wiesz... wypuszczę trochę tej wody, jeśli się nie obrazisz.
  Nie protestowałam, kiedy sięgnął do korka, woda po nie długim czasie zakrywała tylko moje nogi. Sekundę później zrozumiałam dlaczego chciał ją spuścić. Schylił głowę ku dolnej partii ciała,  zaczął obsypywać mnie gorącymi pocałunkami, językiem pieścił wewnętrzną część delikatnych ud, ja dyszałam w ekstazie. Zbliżał się do mojej kobiecości, szybko spojrzał mi w oczy i pocałował mnie w czułe miejsce.
- Jesteś gorąca, mmm - przejechał nosem po mojej skórze. - Słodka, wilgotna ...
- Nie mów tak ...
- Czemu? - zaskoczyłam go - Mówię prawdę. Niesamowicie mnie podniecasz. A teraz, nie przerywaj mi, możesz jedynie krzyczeć z rozkoszy.
  Językiem pieścił moją łechtaczkę, nie wiedząc co zrobić z dłońmi, wsunęłam je w jego długie włosy i odrzuciłam głowę w tył w przypływie rozkoszy. Zaplotłam swoje nogi na jego plecach, w ten sposób nie dając mu się odsunąć.
- Coś taka zachłanna ? - roześmiał się.
- Jesteś mój. - wyjęczałam.
- O tak, jestem twój, a ty jesteś moja.
  Polizał mnie po brzuchu wywołując łaskotki, czubkiem języka zaczął mnie drażnić, co jakiś czas zagryzał lekko zęby na delikatniej skórze. Wciąż trzymał mnie na granicy, nie pozwalał mi osiągnąć szczytu rozkoszy, bawił się ze mną. Musiał wyczuć moje zniecierpliwienie, wsunął więc we mnie palec, a potem drugi. Zaczął nimi coraz szybciej poruszać, nie przestając mnie całować. Kciukiem drażnił moją nabrzmiałą łechtaczkę wywołując u mnie lawinę krzyków i jęków. Z każdym, coraz to szybszym ruchem jego palców , traciłam nad sobą kontrolę. Uwolnił się z pod moich nóg i przybliżył swoją twarz do mojej, wykonał jeszcze kilka mocniejszych posunięć i gdy miałam krzyknąć zamknął moje usta pocałunkiem. Przez moje ciało przeszedł niesamowity dreszcz rozkoszy, zacisnęłam uda na jego ręce, nie mogąc powstrzymać spazmów ogarniających mnie całą.
   Wysunął palce i sięgnął do bokserek, których nie zdążyłam mu zdjąć, pozbył się ich w kilka sekund. Z rumieńcem na twarzy spojrzałam na odsłoniętą męskość. Wiedziałam, co zaraz nastąpi. Zamiast wstydzić się, sięgnęłam ku niemu, ujęłam go w dłoń, mimo braku doświadczenia wiedziałam instynktownie co mam robić. Zacisnęłam palce na coraz twardszym członku i posuwałam do dołu i do góry, wywołując w nim głośny, gardłowy jęk.
  Widząc, że teraz on sam nie może się doczekać zbliżenia, rozchyliłam uda w geście oddania. Położył się na mnie, wsunął mi rękę pod pośladki, chcąc lekko mnie unieść. Powoli i delikatnie wsuwał się we mnie, czułam jak na mnie napiera, zaczęłam gładzić jego plecy, gdy nagle poczułam ostry ból, krzyknęłam cicho. Spojrzał na mnie czule i na chwilę się zatrzymał, abym mogła odetchnąć.
- Już dobrze, nie przestawaj - powiedziałam szczerze.
  Wszedł we mnie cały, z początku poruszał się niezbyt szybko, gdy wysunęłam biodra ku górze zrozumiał aluzję i przyspieszył. Jego pchnięcia były coraz mocniejsze, wychodziłam mu na przeciw, nasze ciała poruszały się w tym samym rytmie. Miałam wrażenie, że był coraz większy we mnie. Jęczałam w prosto w jego usta, on też nie był za cichy. W pewnym momencie spojrzeliśmy sobie prosto w oczy, w tej samej chwili oboje osiągnęliśmy szczyt. Nasze krzyki rozniosły się echem po cichej okolicy.
  Położył się na mnie i drżał, przytuliłam go do siebie, mówiąc:
- Zimno mi się robi, woda jest całkiem lodowata - wyjąkałam.
- Gratulacje, zepsułaś taką romantyczną chwilę - wymamrotał w moje piersi.
   Brzmiał jak obrażone dziecko, w momencie, gdy rodzic nie chce mu kupić upragnionej zabawki.
- Co mnie to obchodzi ? Jestem zmęczona i głodna. Daj mi cuś - w sumie sama nie byłam lepsza, dąsałam się.
- Tobie niczym się nie dogodzi. Uprawialiśmy niesamowity seks... a ty zaczynasz gadać nie na temat.
- Nie słyszałeś ?! Jestem głodna! HUNGRY !!!!!!!!!!! - wykrzyczałam mu do ucha - Nie jem od kilku dni !
- Okey, okey. Może najpierw pójdziemy lulu, a potem amu amu ?
- Proszę, zrób mi jeść - powiedziałam słodkim głosem.
- Oooo... Teraz wychodzę, na jakiegoś drania, który trzyma cię tu tylko dla seksu... Okej, idziemy do kuchni.
- Dziękuję ! - cmoknęłam go w  nos.

***

Youki: I koniecc *-*
Niku: Ciąg dalszy nastąpi :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz